15 dni do końca urlopu.
I niewiadomo ile dni do porodu.
Dziś minął 9-ty dzień po terminie. Lekarze mówią, że jak się nic nie wydarzy to moja żona zostanie już jutro w szpitalu. Będą obserwować jeszcze kilka dni i jak nadal nic się nie stanie, to zaczną wywoływać poród.Trochę słabo.
Rano wychodzę biegać.